Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brave 10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brave 10. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Brave 10


Chyba jedna z bardziej oczekiwanych nowości w tym sezonie, o czym świadczy ilość tłumaczeń które natychmiast pojawiły się w sieci. Jednak czy spełniła wygórowane oczekiwania widzów? Czytam przeróżne opinie, zgadzam się z tymi którzy twierdzą, że szaleństwa w temacie nie ma. Można obejrzeć jeśli ktoś lubi taką tematykę i przewidywalny schemat. Jeden odcinek, najczęściej jedna duża walka, i kilka potyczek, zadziwiająco dużo słownych.

A co jest okazją do tych wszystkich pojedynków? Otóż chęć zebrania drużyny marzeń przez słynnego samuraja Sanade Yukimure. Cel tego werbunku to walka ze złem tego świata, wiadomo. Każdy napotkany ninja posiada jakieś cudowne właściwości które poznajemy oczywiście w czasie walki. Tradycyjnie każdy się opiera ale ostatecznie jest zwerbowany przez Yakimure. Chyba najbardziej nie może się pogodzić z utratą swojej wolności Saizo, bardzo silny indywidualista, któremu przyszło niespodziewanie ratować z opresji kapłankę. Na jego nieszczęście dziewczę, przylgnęło do niego i wcale go nie chce puścić. Wcale jej się nie dziwię, bo ninja z niego przedni, obroni ją z pewnością a do tego ten humor i niezaprzeczalny szorstki męski urok. Kapłanka Isami, to niebieski ptak i cudowny przykład rozhisteryzowanej księżniczki która chętnie się powiesi komuś na szyi. Słodka i sprytniutka, ale uwaga kryje w sobie ciemną tajemnicę. Ich wzajemne relacje dość intrygujące i śmieszne na początku, z biegiem odcinków troszkę stawały się nudne, a powtarzane schematy już nie były tak zabawne.





Jak ja to mówię "dla każdego coś dobrego" i dla chłopczyka i dla dziewczynki. Mamy więc panie o obfitych tu i ówdzie kształtach, które prezentują je dość dokładnie ,przy różnych nadarzających się okazjach. Stężenie bishonenów na jeden odcinek,niebezpiecznie duże. A przy tak dobrej kresce, która naprawdę mi się ogromnie podoba, nie trudno by któryś wpadł w oko. Mi osobiście najbardziej podobali się dwaj. Sarutobi Sasuke, dlatego że jest taki wycofany nieśmiały, trafnie umie podsumować sytuację i kocha zwierzątka. No i oczywiście Unno Rokurou, hmm ze jest tak wierny, tak oddany, tajemniczy a przede wszystkim tak ubrany. No powiedzmy sobie prawdę raczej rozebrany tam gdzie trzeba. Ja naprawdę jestem płytka jak kałuża, infantylny nastolatek i epatujący seksem ninja. Cóż widocznie mój mózg ma za dużo zakrętów, by to zgłębiać.




No ale przejdźmy do meritum. Miłość pomiędzy Seizo a Isami, jak najbardziej jest, choć tak jakoś bladziutko bardzo wygląda. Chyba zakładano że będzie to najsilniejszy punkt w kwestii uczuć w tej dramie. Stało się nim co innego, lojalność wobec swego wasala. I potrzeba podporządkowania się Panu, by działać w słusznej sprawie. No i najważniejsze rzucili też żer dla yaoistek. A te jak zwykle podchwyciły natychmiast temat. Tyle chłopa w jednej małej zagródce, no nie może się taki potencjał marnować. Niby tylko takie aluzje, prawie niewinne, choć czerwonowłosy Yuri czasami bardziej otwarte teksty rzucał. W ogóle ta postać jest niezwykle wyróżniająca się, wsadzili w nią chyba wszystko co się dało. Nawet nie znam tej masy mądrych japońskich określeń na niego. Ale psychopatyczny ninja zawsze mile widziany, przynajmniej wiadomo że jest atrakcją danej sceny. Zadziwiające jest to, że z jego sadomasochistycznych zapędów zrobiono broń. I ta jego siła pozwoliła mu przetrwać. Naprawdę nie wiem jak to skomentować. Pewnie musicie to sami zobaczyć. Ale w ostatecznym rozrachunku ten bohater wzbudza sympatię, przynajmniej u mnie.




Trochę minusów znalazło się powyżej. Chce jednak uspokoić to anime to nie jest kompletna klapa, bardzo dobrze się go ogląda. Plusy. Każdy znajdzie swego bisha. Ending który po prostu mnie zmiótł, uwielbiam go. Kreska, bardzo przyjemna. Historia na tyle ciekawa że szybciutko brnie się przez kolejne odcinki. Humor występujący jak najbardziej. Ale czegoś zabrakło co by zespoliło te wszystkie elementy by powstało świetne anime, a tak otrzymaliśmy tylko i wyłącznie dość przyjemnie oglądającą się historię.

piątek, 30 marca 2012

OST- Brave 10 ADAPTER - En otoko adeosu

Oglądam sobie Brave 10 i mam niesamowitą jazdę na ending z tego anime. Ale to nie tylko ta energetyczna muzyka ale także tekst dający energię. To pieśń dla mnie i o mnie, bez dwóch zdań. A cleo była tak dobra i przetłumaczyła En otoko adeosu, za co jeszcze raz - wielkie dzięki. Przyznam że robi na mnie wrażenie użycia tego tradycyjnego instrumentu japońskiego, chyba to kokyu? W każdym bądź razie całość posiada moc.