Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manga. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 kwietnia 2015

Badania Yoistyczne


 WITAJCIE :)

    Bardzo potrzebują pomocy fandomu yaoi. Ponieważ udało mi się uzyskać zgodę na pisanie licencjatu właśnie dotyczącego zagadnień yaoistycznych, liczę na to, że pomożecie mi uzyskać dane które pozwolą na stworzenie rzetelnego obrazu interesujących mnie kwestii. Będę ogromnie zadowolona jeśli odpowiedzi na pytania będą dłuższe, ograniczeń żadnych nie wprowadzam. ;)

   Jestem studentką ISNS Uniwersytetu Warszawskiego. Jako osoba zaangażowana w świat yaoi, wybrałam temat  licencjatu właśnie z tego zakresu. Interesuje mnie wpływ gatunku na pewne obszary życia osób interesujących się tą tematyką. Brak jest badań szczegółowych  tych zagadnień, a te które są, mogą nie oddawać polskiej rzeczywistości czy też być krzywdzące dla naszego rodzimego fandomu. Mam nadzieję, że będę mogła liczyć na Waszą pomoc i współpracę, tak aby otrzymać pełniejszy obraz w tym obszarze. Chciałabym prosić o podzielenie się swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami w następujących kwestiach:



  • Kto wie o Twoich zainteresowaniach tematyką yaoi, a kogo nie informujesz o tym i dlaczego?
    •  Twój stosunek do gejów? Czy masz wśród swoich znajomych gejów? (na to pytanie  odpowiadają jedynie dziewczyny)
      •  Czy dziewczyny yaoistki traktują Was inaczej? (na to pytanie odpowiadają jedynie chłopcy)
      •      Dlaczego akurat ten gatunek  mang i anime?  Co daje ci yaoi?
      Dokończ zdanie
      •   Yaoi dla mnie to…
      •   Mój wiek… 
      • Jak długo interesujesz się yaoi?

         Ogromnie cenne będą dla mnie szersze opisy, czy też refleksje ogólne na ten temat. Zależy mi na każdej wypowiedzi. Forma jest dowolna- luźny opis zawierający te wszystkie elementy lub bezpośrednich odpowiedzi na podane kwestie. Jeśli uważacie za słuszne poruszenie jeszcze innych zagadnień również z uwagą zostaną potraktowane. W ramach badań zapewniam anonimowość i bezpieczeństwo, wystarczy określenie swojej płci i wieku. Nie znajdą się żadne informacji pozwalających na identyfikację wypowiadających się osób. Dane uzyskane podczas badań mogą być udostępniane na prośbę uczestników. 

      Dziękuje za pomoc i wszelkie uwagi 

      Kontakt ula.sikorska(małpa)op.pl lub chat https://www.facebook.com/ula.sikorska.77

      sobota, 24 sierpnia 2013

      Ayumi Kasai



      Tak wiem, niektórzy zaczną się dziwić, jak się mogłam uchować do dzisiaj i nie zarejestrować istnienia tej artystki. Właściwie sama się temu dziwię, ale widocznie takie są koleje losu, że dane mi było ją odkryć zupełnie niedawno. No i co? No i oszalałam jak wiele innych osób. Przyglądam się tym rysunkom i wpadam w totalny zachwyt ponieważ są one dla mnie kwintesencją sztuki rysowania mangi, ducha Japonii i sięgania do korzeni tradycyjnego drzeworytów i  szkiców  z kraju kwitnącej wiśni.



      Ayumi Kasai tworzy często prace abstrakcyjne, gdzie obraz przepełnia głęboka symbolika i niezwykły surrealizm. Jej prace wydają mi się surowe, czasami z bałaganem, który trudno ogarnąć. Nie przeszkadza to jednak by niosły w sobie niezwykłe doznania wizualne i duchowe. I to co na wielu jej rysunkach robi na mnie ogromne wrażenie, to ta perspektywa z której oglądający podziwia daną scenę. Zakochałam się w jej pracach.



      Jeśli ktoś miałby namiary na jej mangi po angielsku, to byłabym bardzo wdzięczna o info na ten temat. Oczywiście bardzo, ale to bardzo chce je przeczytać, chyba w sumie tak bardzo, że właściwie po japońsku też mogę pooglądać :)



      niedziela, 4 sierpnia 2013

      Opowieść Panny Młodej



      Jak nie planowany zakup,może stać się przebojem mang, które ostatnio przeczytałam? Otóż w bardzo prosty sposób. Dwóch przedstawicieli sklepu z mangami, rzuca słówko o tym, że teraz jest nowy produkt wydawnictwa JG, świetnie wydany i historia też niezwykle ciekawa, a na dodatek jeszcze dodają, że fabuła właściwie opiera się na tym, że dwudziestolatka poślubia trzynastolatka. Natychmiast pojawiają się zdrożne myśli i decyzja o zakupie "Opowieść Panny Młodej"

      Manga autorstwa Kaoru Mori bynajmniej nie ma nic wspólnego z nieprzyzwoitymi wyobrażeniami na temat, a pomimo tego, a może właśnie dlatego, jest najlepszą rzeczą, którą ostatnio czytając oglądałam. To prawdziwa uczta dla oka, te rysunki z miliardami szczegółów zapierają dech w piersi i nawet najbardziej niewyrobione mangowe oko nie może przejść obojętnie wobec kunsztu kreski, która towarzyszy tej opowieści.



      Azja Środkowa XIX w. Dwa plemiona, żyjące gdzieś w stepie. Amira dwudziestolatka, należąca do jednego z nich, zostaje wydana za mąż za 8 lat młodszego Karluka. Jej pobyt w domu męża i aklimatyzacja w nowej rodzinie,innym plemieniu, układają się pomyślnie. Amira daje się poznać jako zaradna, dobra i pełna pomysłów dziewczyna, która jest całym sercem za swoim mężem. Wzbudza bezsprzecznie we wszystkich sympatię, aż chce się wykrzyknąć jest wspaniała, jest w stanie poradzić sobie ze wszystkim. Generuje moc pozytywnym uczuć u wszystkich, łącznie z piszącą tu czytelniczką, tak więc biedny Karluk, także nie może się oprzeć przepięknej Amirze. Rodzi się coś na kształt więzi, bo raczej o miłości tutaj na razie nie można pisać. Pomimo tego, że przez większość tomów czytamy o zwykłym życiu w regionie dzisiejszego Kazachstanu , autorka nie daje nam się znudzić tym co chce nam przekazać na temat tego jak się żyło na tym obszarze ponad wiek temu. Sielanka jednak zostaje zaburzona, rodzina Amiry, wpada na inny pomysł odnośnie jej osoby, postanawia ją odzyskać i ponownie wydać za mąż. Jak się potoczy dalej ta historia? Czuć, że nikt nie odda Amiry bez walki. To prawdziwy skarb.

      Jestem zakochana w tej mandze w jej bohaterach, w tych rysunkach i sposobie w jakim jest prowadzona ta opowieść. Do tego wydawnictwo zwiększyło dozę przyjemności i zafundowało czytelnikom prawdziwą perełkę w twardej oprawie i niezwykle elegancko pod względem edytorskim dopracowaną rzecz. Tak więc nie pozostaje nic innego jak tylko kupować i się rozkoszować. I czekać z niecierpliwością na następną część.

      piątek, 11 maja 2012

      Blind Love


      Jako zdeklarowana na tym blogu yaoistka, muszę od czasu do czasu zaznaczyć temat i dać znać, że jak najbardziej sięgam do źródła wszelkiej przyczyny czyli do mang yaoi. "Blind Love" Akiry Kanbe jest naprawdę niezła w swojej kategorii ale nie do końca z tego powodu znalazła miejsce na blogu.

      Fabuła, z pozoru tylko, nie jest w nadmierny sposób rozbudowana. Sprowadza się właściwie do schematów. On czyli Shou licealista niedoświadczony, zostaje siłą i perswazją zmuszony do seksu z Kunie-san. Właściwie trudno się zorientować czy mu się to nie podoba czy podoba, mówi i myśli jedno (jest niby przeciwny) a robi zupełnie co innego. Czyli schemat, ale wyjaśnijmy sobie po raz n-ty na tym blogu nigdy nie oburzałam się na schematy. I jest nawet interesujące z punktu widzenia psychologicznego, kiedy to ofiara uzależnia się od tego układu i właściwie trwa w nim przez tak długi czas. Co stwarza mnóstwo sytuacji "łóżkowych" wszelkiego rodzaju. Choć łóżkowe naprawdę wydają się określeniem na wyrost, bo jakby Panowie robią to w dość zaskakujących miejscach i sytuacjach.

      Właściwie nie wiem czy to Was zachęci czy zniechęci do obejrzenia i przeczytania tej historii i nie z tego powodu, ta manga otrzymała wpis na tym blogu. Bo chciałam zachować ten tytuł z innego powodu. Istoty dylematów które toczyły się pomiędzy igraszkami pościelowymi.


      Shou, urodził się i z takim przeświadczeniem żył, że będzie służył Taiki, synowi bossa ogromnie silnej grupy. Chociaż Taiki jest jego rówieśnikiem, nigdy po imieniu się do niego nie zwraca, tylko zwrotem grzecznościowym Paniczu. Był jego sługą ,przyjacielem, wybawicielem z każdej sytuacji i nigdy nie wyobrażał sobie innego życia niż związanego z młodym spadkobiercą. W tym układzie pociągały go i utwierdzały cechy przywódce młodego Taiki. Te same które zauważył u swego "dręczyciela" Kunie, notabene spokrewnionego z Paniczem. Poczucie winy nie opuszczało biednego Shou, bo jak on może wiązać się z kimś innym niż jego Taiki, chociaż wyjaśnijmy sobie to jasno, ten związek nigdy nie wchodził w jakieś intymne obszary, choć Shou po cichu o tym marzył. To były relacje na poziomie -wierny sługa, który jest w stanie zrobić wszystko dla swego młodego pana. A o tym jak mocna jest ta więź, wiedział najlepiej Kunie, który chciał zagarnąć dla siebie licealistę i dążył do rozluźnienia tego silnego układu.

      I może nic by nie było w tym dziwnego gdyby akcja tej mangi rozgrywała się późnym japońskim średniowieczu lub chociażby XVI czy XVII wieku, kiedy to związki wasal i jego Pan były wszechobecne i stały się standardem społecznym. Mądre publikacje udowadniają, ze te układy z kolejnymi wiekami zanikały. Manga jednak nie dzieje się w zamierzchłych czasach a właściwie tu i teraz, wśród blokowisk, apartamentowców, barów i szkół wyższych. Scenografia pomimo wszystko ma małe znaczenie, bo liczą się tylko relacje pomiędzy tymi mężczyznami, żywcem wyjęte z zamierzchłych czasów. To podporządkowanie zwierzchnikowi miało wymiar wielopłaszczyznowy, nie tylko w zakresie powierzanych zadań, ale także ciała i umysłu. I ta zdrada, tych ideałów, była głównym źródłem wszelkich dylematów młodego Shou.


      I trudno mi ocenić, czy podobne związki istnieją nadal, czy są fikcją autorki, patrząc jednak na filmy , dramy i wszelkiego rodzaju produkcje japońskie i nie tylko, zapewne są obecne. To nieustające zderzenie przeszłości z teraźniejszością jest tak w Japonii niezwykle frapujące, a jego przejawy nieustająco mnie fascynują. Dlatego wyłapuje takie perełki, które tym bardziej mnie utwierdzają, że duchem Japończycy żyją zanurzeni w przeszłości, co ogromnie mi się podoba.

      Moja ocena 7/10

      poniedziałek, 30 kwietnia 2012

      Kuroshitsuji manga



      Przyznaje że nie wpisuje się kanon dobrego wychowania i najlepszy kamerdyner na świecie z pewnością by krytycznym okiem na mnie spojrzał. Kupuje anulak mangę Kuroshitsuji i premedytacją ją czytam, a potem beztrosko jej daje w podarku. Ale dzięki temu, że jest już w Polsce papierowa wersja, przyjemność ze śledzenia przygód Ciela i Sebastiana jest ogromna. Okazji do przeczytania tej mangi nie wolno przepuścić, ponieważ jest moim zdaniem o wiele lepsza a przede wszystkim zabawniejsza niż anime, które miałam okazję wcześniej oglądać.

      Sięgnęłam jakiś czas temu po ten tytuł, zafascynowana ilością fanaartów które królują w sieci. Coś musi być w tej historii takiego co ludzi fascynuje, pomyślałam. Fenomen Pana i jego sługi w anime tak do mnie nie przemówił, jak właśnie w mandze.

      Ta manga opiera się na kontrastach które tak kochają japońscy odbiorcy. Idealny sługa Sebastian, doskonały pod każdym względem, który jest w stanie każdą sytuacje uratować, każdy kłopot rozwiązać z ogromną gracją a przy tym zachować wszelkie zasady savoir vivre.Ten perfekcjonista z oddaniem służy swemu Panu Cielowi, chłopcu który jest głową potężnego rodu Phantomhive. Ciel tylko posiada wygląd dziecka, jego psychika, zachowanie i stosunek do życia raczej bardziej pasują do zgorzkniałego 60-latka. Prowadzi bardzo dobrze prosperującą firmę a przy okazji rozwiązuje niezwykle trudne i skomplikowane zagadki kryminalne. Jego oddany kamerdyner dzielnie mu pomaga w tych zadaniach. Można by powiedzieć że jest aniołem małego Ciela, ale Sebastian zalicza się raczej do ciemnej strony mocy, bo cholernie dobry z niego demon, nie tylko kamerdyner.


      Autorka bardzo sprytnie umieściła akcję w Anglii, co prawda miesza tak wiele spraw i epok, ale nikomu to chyba nie przeszkadza, bo wszyscy są skupieni na Sebastianie i jego wyczynach. To oddany sługa który jest w stanie spełnić wszystkie życzenia, poczynając od najbardziej wymyślnego wyrobu cukierniczego a kończąc na skutecznym unieszkodliwieniu jakiegoś wroga, przy tym jest dokładny, punktualny, elegancki i rozsądny. Tylko napomknę o tym że jest zabójczo przystojny. Któż u swego boku by nie chciał mieć takiego służącego, który właściwie nie dyskutuje ale tylko sugeruje, a wszystko wykonuje po jednym krótkim "Yes, my lord". I jeszcze ten wspaniały kamerdyner ma jedną zaletę, chroni martwi się i dba o swego małego Pana.


      Ich związek emocjonalny istnieje z całą pewnością i jest przypieczętowany kontraktem. Autorka ewidentnie ma pewne tendencje do sugerowania że ta wieź, to jest coś więcej, ale spokojnie nie nerwowo, mangę mogą czytać mało domyślne starszaki. Na tych bardziej domyślnych i będących w temacie nie zrobi to wrażenia a się będą dobrze bawić. Gdy się nie ma za sobą całego zaplecza w podobnej stylistyce historii, pewnie nawet by się na te teksty nie zwróciło uwagi. Za to wyobrażam sobie jaką frajdę sprawiają japońskim panienkom.

      Poza głównymi postaciami przewija się kilka innych indywiduów , a jednym z nich jest mój ulubiony Pani śmierć. Specjalnie mieszam w rodzajnikach, bo tłumaczenie także to robi. W każdym bądź razie świrus pełną gębą i jak większość czytających także okrutnie zakochany w Sebastianie


      Manga, przynajmniej te pierwsze tomy, bardzo sprawnie napisana, jeszcze lepiej narysowana a przede wszystkim pełna humoru. To właśnie ona pozwoliła mi zrozumieć fenomen fascynacji hostami a szczególnie tym jednym, najdoskonalszym. Ma sporo zalet i jedną najzupełniej fizyczną cechę, można ją dotknąć, powąchać papier i przewracać z lubością kartki. Taką frajdę polskim czytelnikom sprawiło wydawnictwo WANEKO.


      Moja ocena 7/10

      czwartek, 22 marca 2012

      Yaoi kusi, yaoi bawi, yaoi nigdy cię nie zdradzi (część II)

      Kontynuacja pierwszej części artykułu o zjawiskach związanych z yaoi.


      Naprawdę jaka jestem nie wie nikt

      Nie zupełnie jest to prawdą, bo najczęściej wiedzą o tym inne yaoistki. We własnym gronie osób o podobnych zainteresowaniach szybko można odnaleźć zrozumienie i właściwie potwierdzenie że w swoich reakcjach nie jesteśmy osamotnieni. Obawa przed brakiem akceptacji blokuje właściwie wyznania o istotę zainteresowań w kierunku osób nie orientujących się w temacie. Poczucie winy jeśli na początku kiedykolwiek się pojawiło szybko ewaluowało w radosne czerpanie przyjemności i chyba nikt nie chce aby ten stan był niszczony przez osoby postronne. Dlatego, jeśli w ogóle, to w zaufaniu dzieli się tą informacją najczęściej z wąskim gronem przyjaciół.
      Najbardziej boją się reakcji rodziców bardzo młode osoby. A te reakcje bywają różne, głównie jednak kończą się klasycznie. „O jaka ładna dziewczynka” – wykrzykuje mamusia nachylając się nad przepiękną reprodukcją długowłosego Bishonena, tulącego lub całującego swego ukochanego. Bo kod postaci nie jest tak jednoznaczny w tym gatunku a wzorce kulturowe nie są w stanie dopuścić w pierwszym momencie innej możliwości niż parę dziewczyna – chłopak. A mamusia spokojnie żyje nadal w nieświadomości.

      Gokujyo no Koibito


      A właśnie co z chłopakami, mężami, partnerami? Przecież te miliony dziewczyn gustujących w tych tematach to nie tylko zdeklarowane singielki. Żyją w związkach i jak same mówią trzeba być elastycznym i wszystko zależy od faceta z którym się jest. Można ich podzielić na 4 grupy
      - lepiej mu nic nie wspominać na temat , homofob zdeklarowany, ale i tak go kocham
      - powiedzieć mu ale , podchodzi jak do jeża , ale i tak mnie kocha
      - nie przeszkadza mu, a nawet przekłada to na swoją korzyść w kontaktach ze mną, tym bardziej go kocham
      - podziela zainteresowania i zaczyna kusić go ten świat, zaczynam się niepokoić lub wprost odwrotnie nakręcać całą sytuacją

      Gdy się zidentyfikuje swego mężczyznę i zachowa według powyższego schematu najczęściej nie ma żadnych komplikacji na tej płaszczyźnie, o ile się nie przesadza ze swoimi zainteresowaniami, a z tym bywa już różnie.

      Skuteczne kuszenie


      Niebezpieczeństwem wpadania coraz głębiej w świat yaoi jest przesuwanie granicy tego co jest dopuszczalne a co już społecznie nieakceptowane. Początkowo żenada i patrzenie z lekkim uśmieszkiem przez palce, szybko zamienia się w pełną akceptację tego co oferuje yaoi. Same fanki tego gatunku niejednokrotnie sobie przeczą z jednej strony oburzają się na np. na związki z dużą różnica wieku, a właściwie związki dzieci 13-15 letnich z dorosłymi mężczyznami, by za chwilę wymieniać taką bazę fabuł jako jedną z ulubionych. Podobnie sytuacja wygląda z seksem bez przyzwolenia czy też gwałtem, który przyjmuje funkcję jednego ze środków ku trwałemu i pięknemu związkowi. Jakby to pokrętnie i dziwnie nie zabrzmiało….


      Lovless


      Skutkiem ubocznym zajmowania się japońskimi produkcjami o tej tematyce jest przenoszenie swoich fantazji do świata realnego. Zjawisko fujoshi nie jest chyba obce żadnej fance yaoi. Wtedy to osiąga się taki stan że zaczyna się każdego mężczyznę podejrzewać o homoseksualizm a dla urozmaicenia natychmiast łączyć w pary z niczego nie podejrzewającymi kolegami. Posiada się poczucie daru widzenia i dostrzegania więcej, odczytywania sygnałów które są prawdziwie lub nie i mają świadczyć o zainteresowaniu tą samą płcią.

      Ta nagromadzona energia gdzieś jednak musi się uzewnętrznić i w taki oto sposób następuję powrót do nierealnego świata i mamy gotowy przepis na fanarty i fanfiki, którymi sieć jest zarzucona. To właśnie dlatego fanki „miłości męskiej” są tak znienawidzone przez innych otaku. Bo niewinne i funkcjonujące bez żadnych podtekstów postacie animowego czy mangowego świata stają się obiektem wszelkich możliwych paringów, ku uciesze yaoistek a ku przerażeniu fanów danej serii. Dla wielu to właśnie ta forma jest o wiele bardziej ekscytujące niż prawdziwe yaoi. Szczególnie gdy w oryginale para bohaterów to zdeklarowani wrogowie. Yaoistki widzą jednak więcej i ta chemia nienawiści według nich ma zupełnie inne podłoże- Ci bohaterowie się po prostu się kochają! Trzeba jednak podkreślić że na fali radosnej twórczości, powstają niejednokrotnie dzieła naprawdę wysokiej wartości za równo literackiej jak i artystycznej.


      paring wymyślony - Durarara


      Wcale nie rzadko identyfikacja z bohaterami płci męskiej jest na tyle silna, że kończy się krzykiem rozpaczy „chce być gejem!”. Obserwowałam kilka takich załamań i nie przeczę że jest dość niepokojące pragnienie, które budzi tym większą frustrację bo jest nierealizowalne. Mężczyźni czytający yaoi , jeśli oczywiście byli dotąd przekonani o swojej heteroseksualności ,mają tendencję do zmiany orientacji na biseksualną. Z kolei ten krzyk rozpaczy u fanek bynajmniej nie ma podłoża chęci zmiany orientacji a wejścia głębiej w nadzwyczaj atrakcyjny świat. Ponieważ u większości kobiet gustujących w tym temacie występuje dość charakterystyczne zjawisko, kompletny brak potrzeby zgłębiania yuri (odpowiednik yaoi w kobiecym wydaniu).

      Ta tematyka daje jeszcze jedną furtkę, pewną otwartość na płaszczyźnie seksu. Bo odważne sceny łóżkowe, niezbędna składowa tego gatunku, choć nie przedstawiane dosłownie,działają na podświadomość. I to ona jest główną przyczyną z powodu dla którego zaczyna się sięgać po produkcje o tej tematyce. A mechanizm tego jest właściwie identyczny jak u mężczyzn, którzy czerpią przyjemność z oglądania relacji erotycznych dwóch kobiet. Specyficzna edukacja poprzez mangi i anime ma jednak mało wspólnego z rzeczywistością za to pozwala doprecyzować np. obszary które wcześniej były tajemnicą.

      Pisząc o kuszeniu w obrębie tej tematyki nie mogę pominąć bodaj najbardziej skutecznego narzędzia. Jest takie jedno anime które ma na swoim koncie najwięcej ofiar - świetny klasyk gatunku Junjou Romantica. Na pytanie jakie anime było tym pierwszym dziewiczym, wśród najbardziej zaangażowanych fanek, 9 na 10 odpowie że właśnie ten tytuł. Zjawisko yaoi oczywiście istniało przed rokiem 2008 kiedy została wyprodukowany ten film ale fala jaka nadeszła po tej produkcji zdecydowanie przybrała na sile. Tajemnica takiego sukcesu – niezwykłe emocje, fabuła mocno osadzona w rzeczywistości, doskonały humor.

      Junjou Romantica



      W inności siła

      Niezaprzeczalnie yaoi ma swój ogromny wkład w szerzeniu tolerancji dla związków homoseksualnych. Zmienia się perspektywa postrzegania takich relacji i pozbawia blokad w tym obszarze. Konserwatywne społeczeństwa nadal mają problem z akceptacją inności w obrębie preferencji seksualnych dlatego są one utrzymywane w tajemnicy. Tak więc bohater homoseksualny odbierany jest jak postać posiadający pewien sekret wyróżniający go z tłumu i nadająca mu wręcz nimbu wyjątkowości. Trochę jak inne postacie z mang i anime posiadające nadprzyrodzone moce, ta się po prostu objawia tym że bohater kocha innych mężczyzn, a co ważniejsze dla wielu fabuł, potrafi sprowadzić ich na „właściwą” drogę. Schemat doświadczony ON i nieuświadomiony co do swoich preferencji nowicjusz jest niezwykle często wykorzystywany. Im delikwent bardziej się opiera tym fanki czerpią więcej radości. Dlaczego? Bo same postrzegają sytuację przez pryzmat własnych doświadczeń z yaoi, że kiedyś także były przeciwne a teraz tak świetnie się bawią i wiedzą że wreszcie opór padnie a delikwent ulegnie. Poza tym wygrywa romantyczna wiara w to że prawdziwa miłość zawsze zwycięży, pomimo wszystkich możliwych barier. I tutaj nigdy yaoi nie zawodzi. To kolejny element dający poczucie bezpieczeństwa.




      Rynek sprzedaży mang i anime już się zorientował, że istnieje ten nowy trend a ilość zainteresowanych odbiorców szybko się powiększa. Zaczęto wychodzić naprzeciw zapotrzebowaniom. W tej chwili do coraz większej ilości produkcji, które z pozoru nie opowiadają o miłości pomiędzy mężczyznami takie elementy zostają wprowadzone. To nie tylko przejawia się w postaci shonau –ai , które jest bardziej czytelne dla obserwatora z boku. Wystarczy zaledwie kilka niewinnych podtekstów które i tak wprawne i wyczulone oko yaoistki odnajdzie i przetransportuje na swoje potrzeby. Tym samym zwiększa się znacznie grono odbiorców danego tytułu. A jest to odbiorca dla którego warto się starać, bo rośnie w liczebną siłę. O czym przekonują nas także boys bandy azjatyckie , które w ramach fan serwisu sprzedają fanką sygnały rozpalające ich yaoistyczną wyobraźnię.

      Wszystkie te uwagi zmierzają jednak do jednej najważniejszej konkluzji. Jestem przekonana że przyczyna popularności leży jednak w tym, że yaoi w czystej mangowej formie tworzą kobiety dla kobiet i uderzają dokładnie w te punkty które interesują czytelniczki.I to jest w mojej ocenie kluczem do zrozumienia fenomenu gatunku, bo przecież przygody dwóch chłopców mają mało wspólnego z gejowską rzeczywistością za to bardzo wiele z wyidealizowanymi pragnieniami. Są przefiltrowane przez postrzeganie czysto kobiece i ta perspektywa właśnie tak bardzo staje się atrakcyjna. Żeńskie spojrzenie na sprawy męsko-męskie leży np. u podstaw sukcesu bodaj najbardziej głośnego filmu nurtu gejowskiego ostatnich lat „Tajemnica Brokeback Montaine”. W mangach i anime w bonusie dodana zostaje jeszcze uczuciowa płaszczyzna w której Azjaci z pewnością są mistrzami. I w taki oto sposób dla wielu kobiet na świecie został stworzony produkt doskonały.

      To była próba opisania pewnych mechanizmów które leżą u podstaw fenomenu yaoi. Oczywiście jest to moja perspektywa, zapewne bardzo subiektywna. Tym którzy nie mają zbyt silnego kontaktu z tym zjawiskiem, mam nadzieję że kilka spraw wyjaśniło i może czasami przychylnym okiem spojrzą na dziwactwa fanów tego gatunku. Lub wprost odwrotnie przerazi ich to wszystko. A prawda jest taka że problem z yaoi mają głównie obserwatorzy z boku, ponieważ same fanki tematu dobrze się bawią i go nie analizują.Poza takimi zakręconymi jednostkami którym chce się opisywać przydługie obserwacje rzeczonego zjawiska a bynajmniej nie niesie to za sobą żadnego opamiętania ;) I przy całej świadomości wpływu na psychikę tego tematu brak kompletnie planów zrezygnowania z czerpania przyjemności z yaoi.


      Źródło:
      http://siteslab.org/pit-dev/proposal/female-fantasy-examining-social-and-psychological-implications-yaoi-anime

      Podziękowania
    • Za świetne artykuły z tego obszaru i inspiracje należą się wielkie podziękowania dla walerianki


    • Dla anulak z którą często wymieniam postrzeżenia na wyżej wymienione tematy, to pozwala doprecyzować to co tylko kiełkuje tylko w świadomości


    • Oraz forom oraz grupom yaoi na których jestem a które także uważnie śledzę pod kątem wyżej wymienionych zjawisk