Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kraków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kraków. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 lipca 2012

Srebra Edynburga



Obecnie w krakowskim rynku w pałacu Krzysztofory, można obejrzeć wyjątkową wystawę - Srebra Edynburga. Coś co jest związane ze Szkocją a na dodatek z miastem w którym mieszkałam półtora roku, nie mogło umknąć mojej uwadze. Z wielką radością ruszyłam na wystawę i szczerze nie wiedziałam czego się spodziewać. Raczej wyobrażałam sobie, że będą to historyczne srebra noszone i używane przez arystokrację szkocką. Zaskoczeniem było to, że były to wyroby współczesne, ale szybko donoszę że zrobiły na mnie nie małe wrażenie, podejrzewam że nawet większe niż te które były wyrabiane w przeszłości.

Historia tego projektu jest prosta. Stworzyć przedmioty codziennego użytku, oczywiście w srebrze. Pomysł na te dzieła sztuki jednak miał pochodzić z jednej strony od sławnych Szkotów z drugiej od mistrzów jubilerstwa. Końcowy efekt to kilkanaście prac w którym zamknięta jest idea i duch twórców. Wrażenie niezapomniane. :)
I to co najbardziej kocham w takich pracach to tą cząstkę patriotyzmu i dumy ze swojego kraju. To udało się znakomicie po raz kolejny Szkotom, to promocja swojego kraju w piękny i ciekawy sposób.

Srebra Edynburga w Krzysztoforach from Muzeum Historyczne m. Krakowa on Vimeo.


P.S Jak Pan zaczyna mówić po szkocku to ja po prostu wymiękam, ale to tak tylko na marginesie ;)




środa, 4 lipca 2012

Apteka pod Orłem

Pragnę zachować kilka reminiscencji krakowskich. Z pewnością temat dla czytelników tego bloga mało ciekawy dla mnie jednak dokument potrzebny by pewne rzeczy nie zagubiły się w mojej kulawej pamięci. Pojawi się zapewne kilka notek z podróży po krakowskich ulicach, akcenty azjatyckie jak najbardziej będą obecne. Od Azji nie jestem w stanie się uwolnić :)


Aptekę pod Orłem odwiedziłam trochę przypadkiem. Poniedziałek to dzień w którym większość muzeów jest zamkniętych dla zwiedzających. Apteka była jako jedna z nielicznych otwarta więc pobiegłam do niej i dodatkowo otrzymałam od losu niespodziankę. Nieświadomie trafiłam na możliwość zwiedzania nie tylko samego muzeum ale także dzielnicy Podwzgórza, które jest ściśle związane z gettem krakowskim. Samo Podwzgórze już odwiedzałam wcześniej dzięki mojej koleżance, która pokazała mi tą trochę zapomnianą dzielnicę Krakowa. Teraz patrzyłam na nią z innej perspektywy. Dzięki Pani kustosz Annie Piórko poznałam Podwzgórze okresu wojny.
To bolesny i trudny okres ale ściśle związany z naszą historią. Wiadomości które przekazała nam Pani przewodnik bezcenne i unikalne. Cieszę się że właśnie tego dnia przywiało mnie na mały placyk przed apteką. To była wyjątkowa lekcja historii.




Kilka informacji z YT za damzmys

"W roku 1909, w wolnym jeszcze wówczas mieście Podgórzu, Józef Pankiewicz założył aptekę "Pod Orłem". Mieściła się w narożnym budynku u zbiegu ulicy Targowej i placu Zgody 18 (dziś plac Bohaterów Getta). Od roku 1933 prowadził ją syn Józefa, Tadeusz Pankiewicz, farmaceuta z dyplomem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nie spodziewał się wówczas zapewne, że wraz ze swą apteką przejdzie niebawem do historii.

Los chciał, że podczas II wojny światowej apteka znalazła się w samym centrum utworzonego w Podgórzu getta żydowskiego (1941 r.), a jej właściciel - który zamieszkał w pokoju dyżurnym na zapleczu - był na jego terenie jedynym Polakiem. Początkowo uszło to uwadze władz niemieckich, a gdy ustanowiono stały dyżur nocny tej jedynej apteki w getcie, zostało nieoficjalnie usankcjonowane. Pankiewiczowi pomagały trzy dochodzące "na przepustki", zaufane farmaceutki.

Apteka działała aż do tragicznej likwidacji getta w marcu 1943 roku, pomagając i nierzadko ratując życie jego mieszkańcom. Była miejscem konspiracyjnych spotkań, punktem kontaktowym, tu przekazywano prowiant i leki dla mieszkańców getta, udzielano wreszcie schronienia i organizowano fałszywe dokumenty.

W uznaniu zasług Tadeusz Pankiewicz został po wojnie odznaczony medalem "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata" i Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Swoje wspomnienia uwiecznił w książce Apteka w getcie krakowskim, wydanej po raz pierwszy w 1947 roku. Z upaństwowioną (1951 r.) apteką, opatrzoną teraz urzędowym numerem 31, rozstał się szybko, prosząc o przeniesienie do innej. Zmarł w Krakowie w 1993 roku. W ostatniej drodze towarzyszyła mu 40-osobowa grupa przybyszów z Izraela.

W roku 1967 władze zlikwidowały aptekę, niszcząc historyczne wyposażenie. Jej wnętrze zamieniono w bar piwny. Dopiero w roku 1983, w odtworzonym wnętrzu apteki, urządzono stałą ekspozycję dotyczącą getta i martyrologii Żydów. Muzeum to wsparli finansowo m.in. Roman Polański i Steven Spielberg."

Tadeusz Pankiewicz jawi mi się w tych opowieściach jako człowiek wielkiej kultury i ogromnego serca dla bliźniego. Tak jak w czasie wojny z zaangażowaniem pomagał na terenie getta, tak w czasie stanu wojennego nadal prowadził pomoc dla potrzebujących, między innymi sprowadzał leki zza granicy .

Mam nadzieję że magister Pankiewicz nigdy nie popadanie w zapomnienie. Musimy pamiętać także my, o naszych wielkich rodakach.


Tadeusz był bliskim kuzynem znanego malarza i grafika Józefa Pankiewicza.

środa, 31 sierpnia 2011

Skarby Korony Hiszpańskiej

Będąc w Krakowie obejrzałam wyjątkową wystawę zbiorów Korony Hiszpańskiej. Nie jestem pewna, ale wydaje mi się że to była barterowa wymiana za "Damę z Gronostajem" , która opuściła nasz kraj, by znowu podróżować po Europie.


Wystawa Skarby Korony Hiszpańskiej. Patrimonio Nacional de Espana to pokaz stu arcydzieł z lat 1470 – 1870, które wypożyczyło Patrimonio Nacional de Espana - instytucja zarządzająca dobrami królewskiego dworu hiszpańskiego. To zabytki najwyższej klasy artystycznej, które stanowią krótki przewodnik po historii kolekcji królewskiej. W Gmachu Głównym Muzeum możemy oglądać m.in. sławne obrazy El Greca, Veronese'a, Tycjana, Tintoretta, Zurbarana, Ribery, Moralesa, Velasqueza, Goi. Szczególnie dla nas ważne są portrety namalowane przez Marcina Kobera, wyobrażające późniejszego króla Zygmunta III Wazę i Annę Marię Wazównę. Na wystawie znajdują się także znakomite dzieła rzemiosła artystycznego, srebra, zbroje, porcelana, szkło i meble.

Wystawa naprawdę wyjątkowa i jeśli ktoś będzie miał możliwość zobaczenia jej, serdecznie polecam. Hiszpanie oczarowani mnie przede wszystkim kolorami, delikatnością i precyzją wykonania jubilerskich dzieł, radosnym podejściem do codziennego życia, specyfiką kultu religijnego. Uderzył mnie szczególnie kontrast pomiędzy naszymi dziełami z tych samych okresów, ciężkimi ciemnymi i właściwie ponurymi, ciągle odbijającymi cierpienia narodu. Hiszpanie to słońce, feria barw i nawet o rzeczach bolesnych można opowiadać inaczej. Nabrałam ogromnej ochoty na kontynuowanie przygody z hiszpańską sztuką. Mam nadzieję że kiedyś odwiedzę tej kraj.

Muzeum Narodowe w Krakowie, kolejny raz przygotowało wystawę na bardzo wysokim poziomie, prezentacja dzieł i obrazów, moim zdaniem bez zarzutu. Tym bardziej warto było poświęcić tylko 11 złoty, by obejrzeć niektóre eksponaty które nigdy wcześniej nie były prezentowane zwiedzającym.


Doménikos Theotokópoulus zwany El Greco - Adoracja imienia Jezus lub Alegoria Świętej Ligi, ok. 1577–1579



"Złożenie do Grobu" autorstwa Domenico Robustiego, zwanego Domenico Tintoretto



Hełm typu burgonet,Mediolan, ok. 1545–1550, stal, złoto