Pokazywanie postów oznaczonych etykietą G Dragon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą G Dragon. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 września 2013

G Dragon Coup d'Etat


Podchodziłam kilka razy klawiatury aby napisać o tej nowej płycie Dragona. Może dobrze, że się wczoraj powstrzymałam przed tym wpisem, bo dzisiaj rano Kwon Ji Yong zaatakował nas nowym MV. Trzy dni po tytułowym Coup d'etat wyszedł następny klip. Nie wiem gdzie tak pędzimy, ale widocznie ma to jakiś głębszy sens, głównie pewnie obejmujący promocję drugiej części płyty. 

Jęczę tak bez sensu bo jestem równie pogubiona jak Dragon. Po pierwsze, moja reakcja na Coup d'Etat była następująca:  utwór daje radę, ale bez przesady, istnieją wszystkie składniki, ale jakby nikt go nie wykończył, nie dał mu czegoś magicznego co by dało mu status przeboju. Przyznaje, że z czasem osłuchałam się i lepiej go odbieram, ale coś czuje, że nie zwariuje na jego punkcie. Same MV najwyższej klasy, to muszę przyznać, eleganckie w klimacie, który pewnie sobie zamarzył Smoczek, wszystko się zgadza poza tym, że ja nie bardzo trawię takie horrorystyczne historie, ale doceniam wizualnie, bardzo fajnie. 


Tak jak wspomniałam, dzisiaj dostaliśmy następny klip tym razem do Crooked i powiem szczerze taka wersja wizualizacji utworu chyba bardziej do mnie przemawia. Piosenka, bardziej żywa, ale niczego wesołego w niej nie odnajdziecie, prawdziwy krzyk rozpaczy Dragona, jego kolejna elegia na temat samotności. To jest prawdziwy on, tutaj się go naprawdę czuje każdym bitem i nerwem wykrzyczanego tekstu. 


Powtórzę się po raz setny na tym blogu, Dragon jest mocno zagubiony w swoim świecie wielkiej gwiazdy, może nie artystycznie, ale mentalnie, sam ze sobą coraz słabiej się dogaduje. Nie piszę tego aby się nad nim pastwić, ale dlatego, że bardzo mu kibicuje i chciałabym aby był w lepszej formie psychicznej. Klip z chłopcami z UK głównie trafia do mnie poprzez stylizacje Dragona, który tak bardzo się wyróżnia na tej Londyńskiej ulicy. (i jesszcze tam takie tralalalala fujoshowe różne smaczki :P)

Cała płyta - no cóż, nadal jej słucham. Jest zdecydowanie bardziej stonowana niż ta poprzednia. Mogę napisać jedynie lakonicznie, że nie jest zła. Najbardziej zakręciła mną piosenka "Black" wykonywana z Jenny Kim, a to dlatego, proszę państwa, że jest tak Epikowa, że aż mnie boli. To ten klimat epikowy mną tak zakręcił, pozostałe utwory jeszcze muszą się uleżeć w mojej głowie. Wrażenie ogólne odnoszę jednak takie, że smutno, szaro i ponuro i ogólnie nie wesoło w głowie G Dragona. Nie zmieniam jednak zdania, to wielki artysty i kim ja jestem aby go krytykować w obszarze jego dokonań muzycznych? Czy mi się podoba, czy nie i tak będę słuchać i oglądać Dragona i starać się śledzić co tam jeszcze ma do przekazania światu.

piątek, 31 sierpnia 2012

G-DRAGON - THAT XX

Nie ukrywam że z ogromną niecierpliwością czekałam na nową płytę Dragona. Pierwsza piosenka plus MV jakoś do mnie nie przemówiły, za to ta jak najbardziej. Cieszy, buja i ma przekaz który bardziej mnie osobiście rusza niż w One of a King.
To nieplanowane wypikowanie słowa (sk...wiel) wyszło tylko tej piosence na dobre, przynajmniej ja tak uważam :)

Tłumaczenie polskie można przeczytać u Cleo

sobota, 2 czerwca 2012

BigBang - Monster



Nowa piosenka, nowy teledysk i uaktywnienie bigbangowego wirusa :)

Ale co tu dużo pisać, chociaż chłopaki się starają i to widać i słychać ja jestem sfokusowana tylko na jednego słusznego, czyli G Dragona. W każdym wydaniu go kocham i w tym z rogiem który mi kompletnie nie przypomina rogu a uszko,i w tym czerwonym irokezie. A już szczególnie w tym białym garnku na głowie, jest niestety taki seksowny. Te włosy w zwolnieniu robią niesamowite na mnie wrażenie a on sam i kadry z nim to jak żywcem wyjęte wszystko z anime.


I muszę też się pozachwycać nad ekspresją, która naprawdę do mnie przemawia, ale zdaje sobie sprawę z mojego nieobiektywizmu. Końcówka MV scena z "I think I'm sick"
to dla mnie mistrzostwo, mogę odtwarzać to naokrągło. Wiem nie jestem normalna ale na szczęście widzę te tłumy towarzyszące mi w tym szaleństwie i tak jakoś mi raźniej.


O samej piosence, na razie mogę napisać że mi się podoba, totalnie może mnie nie zmiotła, ale ja na początku zawsze tak mam, a potem przychodzi olśnienie, może i ta okaże się takim. Cleo jak zwykle zrobiła błyskawiczne tłumaczenie - zapraszam

Wiem, że skupiam się na stronie wizualnej ale ona jest dla mnie równie ważna jak muzyka i tym także się nakręcam i zachwycam.