Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korea. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 września 2013

Korean Festival 2013





Tegoroczny festiwal odbywał się na Agrykoli i chyba był to lepszy pomysł niż zeszłoroczny Teatr na Wodzie w Łazienkach, bo cała przybyła publika była skupiona na mniejszej przestrzeni. W porównaniu do ubiegłorocznej edycji, tym razem było więcej stoisk, zwłaszcza tych związanych z kuchnią koreańską. Organizatorzy zafundowali wszystkim przybyłym degustacje wspaniałych produktów oraz możliwość zjedzenia coś już bardziej konkretnego po przystępnej cenie.



Kulturalnie na festiwalu poruszaliśmy się  w obszarach tradycyjnej muzyki, obrazów, ubiorów a nawet k-popu. Była to iście koreańska mieszanka nowoczesności z tradycją. Ja się świetnie bawiłam, mam wrażenie jednak, że tą atmosferę w moim przypadku raczej podbijało towarzystwo z którym byłam, a nie propozycje festiwalu same w sobie. Nie zmienia to faktu, że takie imprezy są potrzebne, przybliżają nam Polakom kulturę tego dalekiego kraju, pozwalają w kraju nad Wisłą dotknąć tego czym żyje Korea i co ma do zaoferowania, także w obszarze swoich osiągnięć gospodarczych. Fascynuje nas ta inność a tego na pewno nie zabrało na tym wydarzeniu.



Prywatnie najwięcej zabawy dostarczyło nam przebieranie się w hanboki i uwiecznianie tego epokowego zdarzenia na zdjęciach. Jeśli będziecie mieli możliwość, polecam wszystkim zanurzenie się w ten tradycyjny koreański strój. Te kolory biją niezwykłą pozytywną energią, która człowieka otacza i tak szybko nie opuszcza.

 

 


To był cudownie spędzony dzień. Mam nadzieję, że za rok będzie równie piękna pogoda jak tegoroczna, bo z pewnością będę się starała, aby mnie nie zabrakło na tym święcie koreańskim. 

piątek, 6 września 2013

Urodzony Przestępca (Juvenile Offender)



Krótka notka o tym filmie, bo spotkało mnie jakieś święto i na kanale "Ale Kino" obejrzałam przypadkiem koreański dramat. A to dla mnie wydarzenie, że coś koreańskiego w polskiej TV i jakby mus wpisu ku pamięci, że jednak miało to miejsce. Film jest nowy bo z 2012 a na dodatek otrzymał nagrodę na festiwalu w Tokio, ponadto odkryłam właśnie, że jest wytypowany jako reprezentant Korei Południowej do nominacji Oscarowej 2014. Ufff czyli obraz nie byle jaki pojawił się w naszej polskiej stacji. 



Ji Gu ma niecałe 17 lat i już mocno pokomplikowane życie. Wychowuje go bardzo schorowany dziadek, a głównie to ulica staje się jego domem. Wplątany w kradzież ląduje w poprawczaku na jedenaście miesięcy. Pracownicy tej instytucji robią małe dochodzenie i odnajdują matkę chłopca. Udaje się go zwolnić z domu poprawczego pod warunkiem, że matka się nim zajmie. Ji Gu ma pierwszy raz w życiu okazję nie tylko aby spotkać swoją rodzicielkę, ale także by zamieszkać z nią. Wraz z nim przyglądamy się Jang Hyo Seung, trzydziestoparoletniej kobiecie, której życie to ciągły chaos. To walka o podstawowe rzeczy, takie jak praca i dach nad głową.Nic nie jest proste dla matki Ji Gu i dlatego jest mistrzynią w  kombinowaniu, oszukiwaniu, wykorzystywaniu innych. Trzeba jednak przyznać, że odzyskany niedawno syn staje się kimś naprawdę ważnym i pragnie zapewnić mu jak najlepsze warunki na jakie ją stać. Można by po prostu to zamknąć w zdaniu "biedna kobieta, tak się jej życie niezbyt poukładało". Poznając lepiej matkę, chłopak widzi, że to jej cechy charakteru są głównie odpowiedzialne za kompletnie nieuporządkowane życie. Beztroska, lekkomyślność, brak odpowiedzialności, infantylność stają się przyczyną tego w jakiej sytuacji znalazła się Hyo Seung. 



Jego krytyczne spojrzenie jednak musi ulec całkowitemu przewartościowaniu. Kilka tygodni po zwolnieniu z poprawczaka jeden z jego przyjaciół informuje go, że jego dziewczyna Kim Sae Rom jest w przytułku dla młodocianych i niedawno urodziła jego dziecko. Rodzice wyrzucili ją z domu, a brak możliwości utrzymania  siebie i dziecka zmusił ją by oddać synka Ji Gu do Domu Dziecka. Teraz nasz główny bohater spogląda na swoją matkę przez pryzmat swojej dziewczyny. Nagle okazuje się, że historia odtwarza się z niezwykłą wprost dokładnością. Sae Rom, podobnie jak jego matka zostaje bez środków do życia, bez wykształcenia i z piętnem młodocianej matki. Ji Gu postanawia jednak wziąć odpowiedzialność za synka i swoją dziewczynę. Czy mu się uda? Zostawiam Was z tym pytaniem. 


Społecznie na pewno wiele bardzo ważnych pytań padło w tym obrazie. Przede wszystkim nic tutaj nie jest czarno-białe, a wszystkie decyzje, wybory, głównych bohaterów są ogromnie problematyczne i trudno je oceniać jednowymiarowo. Nie jest to także bajka, bo jak to w życiu bywa, nie wystarczy tylko chcieć i się starać ale trzeba mieć też trochę szczęścia, bo wszystko potoczyło się tak sobie to zaplanowaliśmy. 



 Trudno mi ocenić ten film, wiem, że porusza bardzo ważne obszary, jest zaangażowany, dobrze zagrany i niesie obraz nie tej kolorowej Korei, ale tej prawdziwej obejmującej życie zwykłych, biednych ludzi. Jednak do końca nie zrozumiałam przesłania, bo dla mnie jedynym najważniejszym pytaniem jakie stawia ten obraz, to czy ktoś jest w stanie wyrwać się z kręgów w których się wychowuje? Jest taka prawda, że biedę się dziedziczy, pewne zachowania ze środowiska w którym się przebywa także się przejmuje jako własne, tak więc ogromnie trudno to przezwyciężyć i stać się innym. Tylko pytanie czy ten obraz jest odkrywczy, czy tylko jest pewnego rodzaju rejestracją stanu zastanego? Dla mnie to dość przejrzystą analiza problemu urodzonego przestępcy z ciekawym rysem matki, której kolejne potknięcia i błędy nie pozwalają na osiągnięcie stabilizacji.

Moja ocena 6/10

czwartek, 5 września 2013

G Dragon Coup d'Etat


Podchodziłam kilka razy klawiatury aby napisać o tej nowej płycie Dragona. Może dobrze, że się wczoraj powstrzymałam przed tym wpisem, bo dzisiaj rano Kwon Ji Yong zaatakował nas nowym MV. Trzy dni po tytułowym Coup d'etat wyszedł następny klip. Nie wiem gdzie tak pędzimy, ale widocznie ma to jakiś głębszy sens, głównie pewnie obejmujący promocję drugiej części płyty. 

Jęczę tak bez sensu bo jestem równie pogubiona jak Dragon. Po pierwsze, moja reakcja na Coup d'Etat była następująca:  utwór daje radę, ale bez przesady, istnieją wszystkie składniki, ale jakby nikt go nie wykończył, nie dał mu czegoś magicznego co by dało mu status przeboju. Przyznaje, że z czasem osłuchałam się i lepiej go odbieram, ale coś czuje, że nie zwariuje na jego punkcie. Same MV najwyższej klasy, to muszę przyznać, eleganckie w klimacie, który pewnie sobie zamarzył Smoczek, wszystko się zgadza poza tym, że ja nie bardzo trawię takie horrorystyczne historie, ale doceniam wizualnie, bardzo fajnie. 


Tak jak wspomniałam, dzisiaj dostaliśmy następny klip tym razem do Crooked i powiem szczerze taka wersja wizualizacji utworu chyba bardziej do mnie przemawia. Piosenka, bardziej żywa, ale niczego wesołego w niej nie odnajdziecie, prawdziwy krzyk rozpaczy Dragona, jego kolejna elegia na temat samotności. To jest prawdziwy on, tutaj się go naprawdę czuje każdym bitem i nerwem wykrzyczanego tekstu. 


Powtórzę się po raz setny na tym blogu, Dragon jest mocno zagubiony w swoim świecie wielkiej gwiazdy, może nie artystycznie, ale mentalnie, sam ze sobą coraz słabiej się dogaduje. Nie piszę tego aby się nad nim pastwić, ale dlatego, że bardzo mu kibicuje i chciałabym aby był w lepszej formie psychicznej. Klip z chłopcami z UK głównie trafia do mnie poprzez stylizacje Dragona, który tak bardzo się wyróżnia na tej Londyńskiej ulicy. (i jesszcze tam takie tralalalala fujoshowe różne smaczki :P)

Cała płyta - no cóż, nadal jej słucham. Jest zdecydowanie bardziej stonowana niż ta poprzednia. Mogę napisać jedynie lakonicznie, że nie jest zła. Najbardziej zakręciła mną piosenka "Black" wykonywana z Jenny Kim, a to dlatego, proszę państwa, że jest tak Epikowa, że aż mnie boli. To ten klimat epikowy mną tak zakręcił, pozostałe utwory jeszcze muszą się uleżeć w mojej głowie. Wrażenie ogólne odnoszę jednak takie, że smutno, szaro i ponuro i ogólnie nie wesoło w głowie G Dragona. Nie zmieniam jednak zdania, to wielki artysty i kim ja jestem aby go krytykować w obszarze jego dokonań muzycznych? Czy mi się podoba, czy nie i tak będę słuchać i oglądać Dragona i starać się śledzić co tam jeszcze ma do przekazania światu.

środa, 12 września 2012

Festiwal Kultury Koreańskiej 2012


Spóźnione parę słów o Festiwalu na którym byłam w ten weekend.

Z założenia impreza integracyjna, czyli przybliżenie kultury koreańskiej przeciętnemu przechodniowi w Łazienkach Warszawskich. Większość osób na tej imprezie to jednak nie byli przypadkowi ludzie. Sporo Koreańczyków, którzy specjalnie na tą okazję przyjechali z całej Polski, sporo ludzi interesujących się Koreą.

Kilka stoisk promocyjnych, kilka zabaw zaproponowanym przybyłym i cieszące się ogromną popularnością namioty z jedzeniem. Tam był tłum właściwie przez cały czas.
Głównym punktem całego przedsięwzięcia były występy w amfiteatrze na wodzie. Mieliśmy okazję podziwiać pokazy teakwondo oraz artystów ludowych z Korei i z Polski.
Taki kochany misz-masz żeby nikt się nie poczuł urażony. Coś w bonusie dla nas Polaków abyśmy poznali piękną muzykę i stroje koreańskie. Dla Koreańczyków i dla nas oczywiście także, polskie pieśni ludowe. To wszystko w atmosferze przyjaźni i wzajemnego zrozumienia różnic. Były jednak próby przeniesienia pewnych elementów na obce grunty. Niezapomniana "Szła dzieweczka do laseczka" w koreańskim wykonaniu- bezcenna.
Na zakończenie odbyła się loteria z bardzo cennymi nagrodami. Było sporo cennych fantów made in Korea. Czekamy na podobną imprezę za rok :)

Kilka fotek i filmik z występów artystów koreańskich


korean festival 2012 Warszawa przez martan07




sobota, 28 lipca 2012

BEAST Beautiful Night

Ta piosenka kręci mnie na maksa, wiem że z opóźnieniem się obudziłam w jej kwestii. Ważne, że ją złapałam i męczę od dwóch dni :D


środa, 11 lipca 2012

Kolarski lipiec

Tak, ten miesiąc jest najbardziej wyczekanym co roku pod względem kolarskich emocji. Kocham Tour de France ♥ Wyznanie publiczne i bardzo prawdziwe. Nie ma nic piękniejszego niż 3 tygodniowa podróż przez Francję wraz z kolażami. Oglądam ten wyścig zapewne od ponad 10 lat albo i dłużej. Może gdybym tyle nie podróżowała po francuskich drogach, nigdy bym nie załapała aż takiego kolarskiego bakcyla? A tak z wielkim zaangażowaniem, oglądam miasta i miejsce gdzie byłam. A jeśli przy tym są sportowe emocje to pełnia szczęścia. Plus komentatorzy najlepsi na świecie, przynajmniej ja ich za takich uważam, para panów Jaroński i Wyrzykowski.

Muszę obiektywnie stwierdzić że w tym roku Tour de France z uwagi na zbliżającą się olimpiadę jest odrobinę marudzący żeby nie powiedzieć nudnawy. Ale i tak będę się starała śledzić to co się dzieje na trasie. Tym bardziej, ze na tyle czas jest łaskawy że jednocześnie mogę się powtarzać słówka i uczyć się czegoś. Nie odbiera mi to bynajmniej przyjemności z oglądania.

Dla mnie symbolem tego wyścigu są te przepiękne pola żółtych słoneczników plus kolorowy peleton w tle. Francja w lipcu jest piękna.


Wczoraj zaczął się także Tour de Pologne na który zerkam podziwiając nasz piękny kraj okiem kamery. Ale żeby nie było że nie dopada mnie Azja i w tym aspekcie. Tutaj mnie także dogoniła.
Oglądam sobie spokojnie polski Tour na Euro Sporcie i ni z tego i ni z owego przyatakowali mnie Koreańczycy w przerwie reklamowej. Byłam tak zszokowana że zarejestrowałam właściwie samą końcówkę tej reklamy, wydawało mi się nawet że to Hyun Bin w niej występuje. Dzisiaj udało mi się ją znaleźć w sieci. Hyuna Bin'a tam co prawda nie ma, ale zobaczcie sami czym Korea atakuje europejczyków



Nie ma "letko" Azja nie pozwala o sobie zapomnieć nawet na chwilę, hi hi hi. A jaka radość że się pojawili w tej szacownej stacji. Bezcenna :D

piątek, 6 lipca 2012

HANDSOME PEOPLE - Woowei Woowei

Moja propozycją na energetyczne wsparcia w te upalne dni.

Ta piosenka bardzo mi się przydaje właśnie teraz i zawładnęła moją muzyczną świadomością.

Lekko, łatwo i radośnie :)
Odnaleziona dzięki cleo

czwartek, 21 czerwca 2012

Muzyczny atak Polski na Koreę

Tak , tak nie pomyliłam się atak trwa. I to jakże niezwykle skuteczny w pewnych kręgach. Ale nie myślcie sobie, ze jakieś Feele czy inne wytwory polskiej sceny muzycznej przebijają się właśnie ze swoimi piosenkami.
To zupełnie inna półka, grunt mi kompletnie nie znany ale ... jestem dumna z Polaków. My tu słuchamy k-popu a Koreańczycy szaleją na imprezach przy polskich "dziełach" muzycznych. Wymiana międzykulturowa trwa :)))



I jeszcze co bardziej zaangażowani tworzą specjalne układy.



No i kariera trwa "Dyskoteka Gra". My tu żyjemy bez świadomości co jest tak naprawdę modne teraz w Korei. Chyba muszę przejrzeć dyskografię zespołu "Akurat", hahahahha.



A i jeszcze epokowa pieśń "Bania u Cygana", przyznaje że nie byłam zaznajomiona z tą piosenką a o istnieniu takiego nurtu także w Polsce niewiele wiem. W każdym bądź razie piosenka o tym poetyckim tytule miała swój debiut w koreańskiej dramie pt. "Stairway to Heaven"




Przyznaje że te łupanki są świetne na imprezy i nie dziwię się,że w tym obszarze Koreańczycy oszaleli.
Za materiały, które wprawiają człowieka w tak doskonały humor, dziękuje Lady Dragonfly :)))

środa, 23 maja 2012

5 najbardziej gorących gwiazd Hallyu Star

Tym razem ranking według obcokrajowców mieszkających w Korei. Inne spojrzenie, pewnie nam odrobinę bliższe. Myślę że pierwsze miejsce nie będzie dla nikogo zaskoczeniem :P

niedziela, 8 kwietnia 2012

Koreańskie pocztówki

Co prawda nie świąteczne ale tak cudowne, że postanowiłam je zgarnąć i zawiesić na blogu.
Jeśli ktoś przez przypadek będzie w Korei, poproszę o taką karteczkę w takim minimalistycznym pięknym stylu.



















kartki znalazłam tutaj

piątek, 9 marca 2012

Zwycięzca Koreańskiego Mam Talent 2011

Moje odkrycie dopiero sprzed miesiąca, oczywiście z Youtuba. Patrząc na reakcję znajomych którym to dzisiaj pokazałam, postanowiłam się podzielić na blogu :)

To jest historia wyjęta wprost z jakieś dramatycznej acz pięknie kończącej się bajki. Nie będę zdradzać szczegółów, ale robi z pewnością na każdym niesamowite wrażenie.
Choi Sung-bong wygrał koreański program Mam talent.



Występ finałowy