Pokazywanie postów oznaczonych etykietą yaoi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą yaoi. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 kwietnia 2015

Badania Yoistyczne


 WITAJCIE :)

    Bardzo potrzebują pomocy fandomu yaoi. Ponieważ udało mi się uzyskać zgodę na pisanie licencjatu właśnie dotyczącego zagadnień yaoistycznych, liczę na to, że pomożecie mi uzyskać dane które pozwolą na stworzenie rzetelnego obrazu interesujących mnie kwestii. Będę ogromnie zadowolona jeśli odpowiedzi na pytania będą dłuższe, ograniczeń żadnych nie wprowadzam. ;)

   Jestem studentką ISNS Uniwersytetu Warszawskiego. Jako osoba zaangażowana w świat yaoi, wybrałam temat  licencjatu właśnie z tego zakresu. Interesuje mnie wpływ gatunku na pewne obszary życia osób interesujących się tą tematyką. Brak jest badań szczegółowych  tych zagadnień, a te które są, mogą nie oddawać polskiej rzeczywistości czy też być krzywdzące dla naszego rodzimego fandomu. Mam nadzieję, że będę mogła liczyć na Waszą pomoc i współpracę, tak aby otrzymać pełniejszy obraz w tym obszarze. Chciałabym prosić o podzielenie się swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami w następujących kwestiach:



  • Kto wie o Twoich zainteresowaniach tematyką yaoi, a kogo nie informujesz o tym i dlaczego?
    •  Twój stosunek do gejów? Czy masz wśród swoich znajomych gejów? (na to pytanie  odpowiadają jedynie dziewczyny)
      •  Czy dziewczyny yaoistki traktują Was inaczej? (na to pytanie odpowiadają jedynie chłopcy)
      •      Dlaczego akurat ten gatunek  mang i anime?  Co daje ci yaoi?
      Dokończ zdanie
      •   Yaoi dla mnie to…
      •   Mój wiek… 
      • Jak długo interesujesz się yaoi?

         Ogromnie cenne będą dla mnie szersze opisy, czy też refleksje ogólne na ten temat. Zależy mi na każdej wypowiedzi. Forma jest dowolna- luźny opis zawierający te wszystkie elementy lub bezpośrednich odpowiedzi na podane kwestie. Jeśli uważacie za słuszne poruszenie jeszcze innych zagadnień również z uwagą zostaną potraktowane. W ramach badań zapewniam anonimowość i bezpieczeństwo, wystarczy określenie swojej płci i wieku. Nie znajdą się żadne informacji pozwalających na identyfikację wypowiadających się osób. Dane uzyskane podczas badań mogą być udostępniane na prośbę uczestników. 

      Dziękuje za pomoc i wszelkie uwagi 

      Kontakt ula.sikorska(małpa)op.pl lub chat https://www.facebook.com/ula.sikorska.77

      wtorek, 3 września 2013

      "Rafael Bielecki" Anika Stasińska



      To może na wstępie, zamiast powtarzającej się fabuły, trochę analizy jak to się stało, że ja, właścicielka tego bloga, przeczytałam przygody Bieleckiego, mało tego jeszcze chce mi się coś skrobnąć na ten temat.

      Jakieś trzy,albo już może cztery tygodnie temu,odbyłam tematyczną rozmowę z Miriel na temat yaoi fanfików. Trochę czytam, ale wtedy radośnie oznajmiłam, że jedynej rzeczy której nie tykam to drarry, snarry i wszelkie paskudztwa związane z Harrym Potterem. Nie żebym nie trawiła Rowling, a wprost przeciwnie, bardzo lubię to co ta genialna kobieta dała światu. I z szacunku do jej twórczości jakiś taki niesmak we mnie to wzbudzało do tej pory. Echhhh, mój umysł jest już dawno zdegradowany i chyba wciąga wszystko co się nawinie i nie chce mnie przepraszać, a na dodatek jeszcze się perfidnie cieszy, zamiast popaść w autoskruchę.
      No ale do końca nie czuje się winna, bo kupuje wszystko co wydaje Kotori. Z tegóż to powodu radośnie zgarnęłam z półki Bieleckiego bez świadomości o czym to dokładanie jest. Lenistwo moje sięgnęło zenitu bo nie zajrzałam na ostrzegawcze napisy na okładce, dla mojego wytłumaczenia małymi literkami były, ani nie popełniłam najmniejszego wysiłku by sobie poczytać co autorka miała do powiedzenia w stronę czytelnika na tylnej okładce.

      Inteligencja się jednak w szczątkowej formie we mnie tli i już po kilku stronach doznałam olśnienia, że to coś jednak potterowego. Ponieważ zalała mnie taka nadzwyczajna forma przekazu, której na początku nie ogarnęłam, plus to, że miałam ogromne podejrzenie, że będzie jakoś tak za bardzo nawiązująca fabuła rzuciłam dzieło Aniki w kąt. Przyznaje jednak, że zaśmiałam się kilka razy podczas tych kilku marnych karteczek.Widocznie na przygody Rafaela musiał przyjść odpowiedni czas, bo po dwóch tygodniach wrócił do łask i się okazał najwspanialszym odstresowywaczem na moje nie wesołe przygody ostatnimi czasy.

      W krótkich żołnierskich słowach. Fabuła rzeczywiście sięga do pomysłów z Harrego Pottera, ale jest to tak świetnie zrobione i nie jest  jakąś tam wierną kopią a tylko bardzo głębokim nawiązaniem, że gładko przełknęłam wszystko czym mnie poczęstowała autorka. No może miałam lekką niestrawność momentami, bo jednak nagromadzenie wypadków i dziwnych przypadków było ogromne i brak normalnej konwersacji pomiędzy bohaterami czasami był lekko nużący. Nie zaciemnia jednak to obrazu, że zgrabnie to wszystko wyszło a przede wszystkim mi wyszło na zdrowie bo się świetnie bawiłam tą historią, historią Rafaela Bieleckiego który wprost z warszawskiej Pragi trafia do Hogpartu. Przeżywa właściwie nieprzerwany szok przez 500 (bez 4 dokładnie) bitych stron tekstu.

      To co koniecznie muszę docenić, to wbicie mnie w podłogę formą, której nigdy wcześniej nie zaznałam. Ilość inwektywów, porównań, zgrabnych nawiązań, wymyślnych przekleństw, tudzież pełnych jadów określeń, było iście mistrzowskie. Ponadto, ta wszędzie panosząca się swojskość, polskość i warszawskość nie ma sobie równych i nikt z obcym językiem w gębie z pewnością by tego nie zrozumiał, jak pięknie nam to autorka ujęła. Jestem dumna bo dzieło to jest ewidentnie przeznaczone wyłącznie na polski rynek, co mnie osobiście jakoś tak łechcze w dumę narodową.

      Piszę teraz opowiadanie, które wydawało mi się śmieszne, wydawało mi się dopóki nie ogarnęłam Bieleckiego, który nie dość, że naprawdę zaskakuje, przy czym nie łamiąc żadnych potterowych i yaoiwcowych schematów, to wprowadza człowieka w tak doskonały humor, fundując mu salwy śmiechu podczas czytania, tudzież banana na twarzy przez trzy czwarte książki, że naprawdę pełen szacun. 

      Nie zawiodłam się na Kotori, oni naprawdę robią kawał dobrej roboty na rynku polskim, dlatego nie zmieniam zdania i kupuje wszystko co sobie zamarzą i wydadzą. I tak na marginesie udało mi się na szczęście doczytać, że to dopiero pierwsza część przygód Bieleckiego,czekam więc na tą następną czy tam następne, bo tego też nie sprawdziłam, ale ile by nie było pewnie i tak kupię.

      czwartek, 29 marca 2012

      3 sezon Junjo Romantica




      Otwieram sobie dzisiaj rano komputerek i pierwsza wiadomość jaka we mnie uderza, że tajemniczym anime o którym się mówiło już od 6 miesięcy, które ma być realizowany w temacie yaoi,jest właśnie 3 sezon Junjo Romantica! Materiał na następną część jest, bo manga Shungiku Nakamury opowiada dalsze losy chłopaków. Pisałam już wcześniej że to chyba największy klasyk obecnie wśród wszystkich produkcji animowanego yaoi, obowiązkowy dla miłośników tematu. Ma więc rzesze fanów, ale myślę ze nie tylko tych którzy akurat siedzą mocno w tych klimatach. Czekam aż studio DEEN oficjalnie potwierdzi tą informację, jeśli tak to zapewne zacznie się zbiorowe szaleństwo w którym zamierzam uczestniczyć.

      O niebiosa niech to będzie prawda. Niech to nie będzie plotka, bo niepotrzebnie się wszyscy nakręcimy.

      Oficialna strona tego anime

      czwartek, 22 marca 2012

      Yaoi kusi, yaoi bawi, yaoi nigdy cię nie zdradzi (część II)

      Kontynuacja pierwszej części artykułu o zjawiskach związanych z yaoi.


      Naprawdę jaka jestem nie wie nikt

      Nie zupełnie jest to prawdą, bo najczęściej wiedzą o tym inne yaoistki. We własnym gronie osób o podobnych zainteresowaniach szybko można odnaleźć zrozumienie i właściwie potwierdzenie że w swoich reakcjach nie jesteśmy osamotnieni. Obawa przed brakiem akceptacji blokuje właściwie wyznania o istotę zainteresowań w kierunku osób nie orientujących się w temacie. Poczucie winy jeśli na początku kiedykolwiek się pojawiło szybko ewaluowało w radosne czerpanie przyjemności i chyba nikt nie chce aby ten stan był niszczony przez osoby postronne. Dlatego, jeśli w ogóle, to w zaufaniu dzieli się tą informacją najczęściej z wąskim gronem przyjaciół.
      Najbardziej boją się reakcji rodziców bardzo młode osoby. A te reakcje bywają różne, głównie jednak kończą się klasycznie. „O jaka ładna dziewczynka” – wykrzykuje mamusia nachylając się nad przepiękną reprodukcją długowłosego Bishonena, tulącego lub całującego swego ukochanego. Bo kod postaci nie jest tak jednoznaczny w tym gatunku a wzorce kulturowe nie są w stanie dopuścić w pierwszym momencie innej możliwości niż parę dziewczyna – chłopak. A mamusia spokojnie żyje nadal w nieświadomości.

      Gokujyo no Koibito


      A właśnie co z chłopakami, mężami, partnerami? Przecież te miliony dziewczyn gustujących w tych tematach to nie tylko zdeklarowane singielki. Żyją w związkach i jak same mówią trzeba być elastycznym i wszystko zależy od faceta z którym się jest. Można ich podzielić na 4 grupy
      - lepiej mu nic nie wspominać na temat , homofob zdeklarowany, ale i tak go kocham
      - powiedzieć mu ale , podchodzi jak do jeża , ale i tak mnie kocha
      - nie przeszkadza mu, a nawet przekłada to na swoją korzyść w kontaktach ze mną, tym bardziej go kocham
      - podziela zainteresowania i zaczyna kusić go ten świat, zaczynam się niepokoić lub wprost odwrotnie nakręcać całą sytuacją

      Gdy się zidentyfikuje swego mężczyznę i zachowa według powyższego schematu najczęściej nie ma żadnych komplikacji na tej płaszczyźnie, o ile się nie przesadza ze swoimi zainteresowaniami, a z tym bywa już różnie.

      Skuteczne kuszenie


      Niebezpieczeństwem wpadania coraz głębiej w świat yaoi jest przesuwanie granicy tego co jest dopuszczalne a co już społecznie nieakceptowane. Początkowo żenada i patrzenie z lekkim uśmieszkiem przez palce, szybko zamienia się w pełną akceptację tego co oferuje yaoi. Same fanki tego gatunku niejednokrotnie sobie przeczą z jednej strony oburzają się na np. na związki z dużą różnica wieku, a właściwie związki dzieci 13-15 letnich z dorosłymi mężczyznami, by za chwilę wymieniać taką bazę fabuł jako jedną z ulubionych. Podobnie sytuacja wygląda z seksem bez przyzwolenia czy też gwałtem, który przyjmuje funkcję jednego ze środków ku trwałemu i pięknemu związkowi. Jakby to pokrętnie i dziwnie nie zabrzmiało….


      Lovless


      Skutkiem ubocznym zajmowania się japońskimi produkcjami o tej tematyce jest przenoszenie swoich fantazji do świata realnego. Zjawisko fujoshi nie jest chyba obce żadnej fance yaoi. Wtedy to osiąga się taki stan że zaczyna się każdego mężczyznę podejrzewać o homoseksualizm a dla urozmaicenia natychmiast łączyć w pary z niczego nie podejrzewającymi kolegami. Posiada się poczucie daru widzenia i dostrzegania więcej, odczytywania sygnałów które są prawdziwie lub nie i mają świadczyć o zainteresowaniu tą samą płcią.

      Ta nagromadzona energia gdzieś jednak musi się uzewnętrznić i w taki oto sposób następuję powrót do nierealnego świata i mamy gotowy przepis na fanarty i fanfiki, którymi sieć jest zarzucona. To właśnie dlatego fanki „miłości męskiej” są tak znienawidzone przez innych otaku. Bo niewinne i funkcjonujące bez żadnych podtekstów postacie animowego czy mangowego świata stają się obiektem wszelkich możliwych paringów, ku uciesze yaoistek a ku przerażeniu fanów danej serii. Dla wielu to właśnie ta forma jest o wiele bardziej ekscytujące niż prawdziwe yaoi. Szczególnie gdy w oryginale para bohaterów to zdeklarowani wrogowie. Yaoistki widzą jednak więcej i ta chemia nienawiści według nich ma zupełnie inne podłoże- Ci bohaterowie się po prostu się kochają! Trzeba jednak podkreślić że na fali radosnej twórczości, powstają niejednokrotnie dzieła naprawdę wysokiej wartości za równo literackiej jak i artystycznej.


      paring wymyślony - Durarara


      Wcale nie rzadko identyfikacja z bohaterami płci męskiej jest na tyle silna, że kończy się krzykiem rozpaczy „chce być gejem!”. Obserwowałam kilka takich załamań i nie przeczę że jest dość niepokojące pragnienie, które budzi tym większą frustrację bo jest nierealizowalne. Mężczyźni czytający yaoi , jeśli oczywiście byli dotąd przekonani o swojej heteroseksualności ,mają tendencję do zmiany orientacji na biseksualną. Z kolei ten krzyk rozpaczy u fanek bynajmniej nie ma podłoża chęci zmiany orientacji a wejścia głębiej w nadzwyczaj atrakcyjny świat. Ponieważ u większości kobiet gustujących w tym temacie występuje dość charakterystyczne zjawisko, kompletny brak potrzeby zgłębiania yuri (odpowiednik yaoi w kobiecym wydaniu).

      Ta tematyka daje jeszcze jedną furtkę, pewną otwartość na płaszczyźnie seksu. Bo odważne sceny łóżkowe, niezbędna składowa tego gatunku, choć nie przedstawiane dosłownie,działają na podświadomość. I to ona jest główną przyczyną z powodu dla którego zaczyna się sięgać po produkcje o tej tematyce. A mechanizm tego jest właściwie identyczny jak u mężczyzn, którzy czerpią przyjemność z oglądania relacji erotycznych dwóch kobiet. Specyficzna edukacja poprzez mangi i anime ma jednak mało wspólnego z rzeczywistością za to pozwala doprecyzować np. obszary które wcześniej były tajemnicą.

      Pisząc o kuszeniu w obrębie tej tematyki nie mogę pominąć bodaj najbardziej skutecznego narzędzia. Jest takie jedno anime które ma na swoim koncie najwięcej ofiar - świetny klasyk gatunku Junjou Romantica. Na pytanie jakie anime było tym pierwszym dziewiczym, wśród najbardziej zaangażowanych fanek, 9 na 10 odpowie że właśnie ten tytuł. Zjawisko yaoi oczywiście istniało przed rokiem 2008 kiedy została wyprodukowany ten film ale fala jaka nadeszła po tej produkcji zdecydowanie przybrała na sile. Tajemnica takiego sukcesu – niezwykłe emocje, fabuła mocno osadzona w rzeczywistości, doskonały humor.

      Junjou Romantica



      W inności siła

      Niezaprzeczalnie yaoi ma swój ogromny wkład w szerzeniu tolerancji dla związków homoseksualnych. Zmienia się perspektywa postrzegania takich relacji i pozbawia blokad w tym obszarze. Konserwatywne społeczeństwa nadal mają problem z akceptacją inności w obrębie preferencji seksualnych dlatego są one utrzymywane w tajemnicy. Tak więc bohater homoseksualny odbierany jest jak postać posiadający pewien sekret wyróżniający go z tłumu i nadająca mu wręcz nimbu wyjątkowości. Trochę jak inne postacie z mang i anime posiadające nadprzyrodzone moce, ta się po prostu objawia tym że bohater kocha innych mężczyzn, a co ważniejsze dla wielu fabuł, potrafi sprowadzić ich na „właściwą” drogę. Schemat doświadczony ON i nieuświadomiony co do swoich preferencji nowicjusz jest niezwykle często wykorzystywany. Im delikwent bardziej się opiera tym fanki czerpią więcej radości. Dlaczego? Bo same postrzegają sytuację przez pryzmat własnych doświadczeń z yaoi, że kiedyś także były przeciwne a teraz tak świetnie się bawią i wiedzą że wreszcie opór padnie a delikwent ulegnie. Poza tym wygrywa romantyczna wiara w to że prawdziwa miłość zawsze zwycięży, pomimo wszystkich możliwych barier. I tutaj nigdy yaoi nie zawodzi. To kolejny element dający poczucie bezpieczeństwa.




      Rynek sprzedaży mang i anime już się zorientował, że istnieje ten nowy trend a ilość zainteresowanych odbiorców szybko się powiększa. Zaczęto wychodzić naprzeciw zapotrzebowaniom. W tej chwili do coraz większej ilości produkcji, które z pozoru nie opowiadają o miłości pomiędzy mężczyznami takie elementy zostają wprowadzone. To nie tylko przejawia się w postaci shonau –ai , które jest bardziej czytelne dla obserwatora z boku. Wystarczy zaledwie kilka niewinnych podtekstów które i tak wprawne i wyczulone oko yaoistki odnajdzie i przetransportuje na swoje potrzeby. Tym samym zwiększa się znacznie grono odbiorców danego tytułu. A jest to odbiorca dla którego warto się starać, bo rośnie w liczebną siłę. O czym przekonują nas także boys bandy azjatyckie , które w ramach fan serwisu sprzedają fanką sygnały rozpalające ich yaoistyczną wyobraźnię.

      Wszystkie te uwagi zmierzają jednak do jednej najważniejszej konkluzji. Jestem przekonana że przyczyna popularności leży jednak w tym, że yaoi w czystej mangowej formie tworzą kobiety dla kobiet i uderzają dokładnie w te punkty które interesują czytelniczki.I to jest w mojej ocenie kluczem do zrozumienia fenomenu gatunku, bo przecież przygody dwóch chłopców mają mało wspólnego z gejowską rzeczywistością za to bardzo wiele z wyidealizowanymi pragnieniami. Są przefiltrowane przez postrzeganie czysto kobiece i ta perspektywa właśnie tak bardzo staje się atrakcyjna. Żeńskie spojrzenie na sprawy męsko-męskie leży np. u podstaw sukcesu bodaj najbardziej głośnego filmu nurtu gejowskiego ostatnich lat „Tajemnica Brokeback Montaine”. W mangach i anime w bonusie dodana zostaje jeszcze uczuciowa płaszczyzna w której Azjaci z pewnością są mistrzami. I w taki oto sposób dla wielu kobiet na świecie został stworzony produkt doskonały.

      To była próba opisania pewnych mechanizmów które leżą u podstaw fenomenu yaoi. Oczywiście jest to moja perspektywa, zapewne bardzo subiektywna. Tym którzy nie mają zbyt silnego kontaktu z tym zjawiskiem, mam nadzieję że kilka spraw wyjaśniło i może czasami przychylnym okiem spojrzą na dziwactwa fanów tego gatunku. Lub wprost odwrotnie przerazi ich to wszystko. A prawda jest taka że problem z yaoi mają głównie obserwatorzy z boku, ponieważ same fanki tematu dobrze się bawią i go nie analizują.Poza takimi zakręconymi jednostkami którym chce się opisywać przydługie obserwacje rzeczonego zjawiska a bynajmniej nie niesie to za sobą żadnego opamiętania ;) I przy całej świadomości wpływu na psychikę tego tematu brak kompletnie planów zrezygnowania z czerpania przyjemności z yaoi.


      Źródło:
      http://siteslab.org/pit-dev/proposal/female-fantasy-examining-social-and-psychological-implications-yaoi-anime

      Podziękowania
    • Za świetne artykuły z tego obszaru i inspiracje należą się wielkie podziękowania dla walerianki


    • Dla anulak z którą często wymieniam postrzeżenia na wyżej wymienione tematy, to pozwala doprecyzować to co tylko kiełkuje tylko w świadomości


    • Oraz forom oraz grupom yaoi na których jestem a które także uważnie śledzę pod kątem wyżej wymienionych zjawisk
    • środa, 21 marca 2012

      Yaoi kusi, yaoi bawi, yaoi nigdy cię nie zdradzi (część I)

      Na fali artykułu walerianki poświęconego zjawisku yaoi, postanowiłam i ja sprecyzować kilka swoich własnych przemyśleń na ten temat. Chciałam się skupić na psychologicznej stronie tego tematu w odniesieniu do kobiet. Tak się rozpędziłam że muszę podzielić ten artykuł , stał się po prostu za długi. Mam nadzieję że komuś uda się go przebrnąć. Ja miałam już wewnętrzną potrzebę zdefiniowania pewnych zjawisk.

      Koisuru Boukun


      Wydawałoby się że ile czytających i oglądających ten gatunek a także nienawidzących to zjawisko, tyle teorii na temat tego dlaczego kobiety kochają yaoi. Z jakiego powodu z wypiekami na twarzy śledzą opowieść o dwóch facetach, zamiast zagłębić się w historię następnego heteroseksualnego związku? Nic bardziej mylnego, same środowisko osób zaangażowanych nie ma potrzeby nazywania czegokolwiek po imieniu, lub wprost uważa się ze nie da się tego sprecyzować. Spróbuje zmierzyć się z tematem, choć zdaje sobie sprawę że niewiele osób tak naprawdę zadaje sobie to pytanie- co tak właściwie kręci nas w yaoi?. A Ci którzy przyglądają się zjawisku z boku, tym bardziej nie analizują problemu lub sprowadzają do poziomu co najwyżej mniej lub bardziej niegroźnego zboczenia lub dziwactwa.


      Idealny odbiorca

      Nie wszyscy mają świadomość tego że tym gatunkiem przede wszystkim zainteresowane są kobiety, które stanowią aż 89% odbiorców. 71 % procent spośród nich deklaruje orientacje heteroseksualną*. Moje statystki z youtuba filmików o tematyce yaoi i BL są bardzo zbieżne w tym punkcie . Prawie 86 % odsłon tych filmów dokonały kobiety. Co ciekawe , najwięcej, bo aż 30%, jest reprezentowany przez przedział wiekowy 34-44 lat . Biorąc pod uwagę że łatwo „oszukać” YT co do ilości posiadanych lat to i tak jest to mocno zastanawiające że właśnie ta grupa jest tak silnie reprezentowana. Pozostała statystyka procentowa wygląda następująco 45-51 -14 %,18-24- 9%,24-34 -6,7 %,13-17 – 24 % .Wynika z tego że najsilniej się tym obszarem interesują dojrzewające dziewczęta oraz panie w okolicach kryzys wieku średniego. Yaoi wchodzi w rolę nowego rodzaju pornografii dla kobiet w obszarze wcześniej zarezerwowanym przez Harelquiny. Oczywiście nie mam tu na myśli wulgarnej pornografii a takiej za różową woalką. Nie jest to jednak tak proste zjawisko by je sprowadzić do poziomu wyłącznie zabaw łóżkowych, ponieważ relacje męsko- męskie zaspakajają i inne nieuświadomione pragnienia kobiet.


      Haru Wo Daiteita




      Świat alternatywny

      Czyżby kolejny romans, z kolejną słabą niewiastą, zdominowaną przez mężczyznę traci na atrakcyjności, staje się po prostu nudny? Tak czasami bywa że w pogoni za nowymi doznaniami, odkrywa się że miłość ma swoje inne oblicza, lub niektórzy doznają olśnienia że związki pomiędzy mężczyznami mogą być równie silne jak te hetero i wkraczają na obszary głębokich relacji uczuciowych. Przyglądając się swemu mężczyźnie , który właśnie zalega sobie smacznie przed telewizorem lub spędza upojnie czas przed komputerem, kobiety tęsknie spoglądają na pełne emocji i zaangażowania pary yaoi.
      Ten świat relacji męsko- męskich w zadziwiający sposób jest obszarem bardzo bezpiecznym emocjonalnie. W yaoi prawie nie istnieją kobiety, lub można je natychmiast znienawidzić jeśli stają na drodze ku szczęściu głównej pary bohaterów. Tym samym następuje emocjonalne pozbycie się rywalki, by rozkoszować się towarzystwem czysto męskim. I tu pojawia się kolejny argument stawiany przez większość osób lubiących yaoi. Po co zajmować swoją wyobraźnię jednym mężczyzną skoro można od razu podać sobie przyjemność w podwójnej dawce?
      A ta dawka jest nad wyraz apetyczna i atrakcyjna. Bo świat yaoi zaludniają całe bataliony pięknych, przystojnych , zmysłowych chłopców lub mężczyzn. Bishoneni o androgenicznej urodzie ni to aniołów, ni to modeli ściągniętych prosto z wybiegów. Dla fanek klasycznych przystojniaków także coś się znajdzie. Są to mężczyźni lub chłopcy obok których nie można przejść obojętnie, nie zatrzymać na nich wzroku i do nich nie wzdychać. Tutaj króluje nieustannie atmosfera forever young. Właściwie żyjemy tu i teraz nie zastanawiając się jaka będzie przyszłość , cieszmy się sobą . Seks jest bez obciążeń związanych np. z niechcianą ciążą . A staruszkowie około 30 roku życia pojawiają się jedynie epizodycznie, a jeśli w ogóle, to są to egzemplarze doskonale zakonserwowane jak na swój wiek. W czasach gdy młodość przyjęła kultową wręcz formę , a koncepcja życia bez odpowiedzialności jest niezwykle atrakcyjna , takie przedstawianie związków znajduje rzesze fanów.

      Świat alternatywny jaki proponują te produkcje z jednej strony daje możliwość nie identyfikowania się zbyt mocno z parą głównych bohaterów, z drugiej strony jeśli ktoś ma taką potrzebę pozwala na zamianę ról. Współczesna kobieta przejmuje tyle funkcji zwyczajowo przypisywanych mężczyźnie, że powoli także chce wkraczać w obszary związane z seksem. Z uległej i podporządkowanej w dominującą stronę. Proszę bardzo, wystarczy mocno zidentyfikować się z jednym z bohaterów. Większość idoli ze świata yaoi rekrutuje się spośród seme, czyli osobników dominujących w związkach panów. To nie znaczy że się nie lubi czy nawet nie kocha, facetów uke, ale to zdecydowanie seme królują w zbiorowej wyobraźni fanek.

      Tryb rzeczywisty


      Realności tym historią nadają inne aspekty nieodłącznie związane z tą tematyką. Brak akceptacji dla takiego związku przez otaczające go środowisko lub co najmniej ukrywanie się ze swoimi preferencjami. I czym więcej przeszkód tym mocniej parze kochanków kibicujemy w tym temacie. Trochę jak mezaliansom społecznym, które są ulubionym tematem historycznych romansów. Wszyscy są przeciwko nim, ale przecież oni tak się mocno kochają- muszą być koniecznie razem!!! Oczywiście implikuje to często dramaty ale dużo częściej niezwykle zabawne sytuacje. I w tym punkcie yaoi zyskuje przewagę nad zachodnimi opowieściami o tematyce gejowskiej. To właśnie humor i lekkość podejścia do tych spraw a nie martyrologia wyborów, zdobywa rzesze fanek dla tego gatunku. A ta różnica nawet wyraźne zaznacza się pomiędzy yaoi a filmami z gatunku BL (Boys Love) Choć te ostatnie to produkcje także azjatyckie, obraz radosnego związku pomiędzy mężczyznami w tych filmach praktycznie nie istnieje w przeciwieństwie do mang i anime.

      Sekai-Ichi Hatsukoi


      To co pociąga także w tych historiach to proste, żeby nie napisać męskie kody porozumiewania się. Mało skomplikowani mężczyźni? Nie zupełnie, bo emocjonalnie takie związki czasami wkraczają na rozbudowane płaszczyzny uczuciowe ale przepływ informacji jest mniej zagmatwany niż w przypadku związków damsko- męskich. Czasami brak rozpieszczonej księżniczki na horyzoncie bardzo wiele spraw ułatwia. Na zbyt długie i męczące podchody w sprawach miłości już niektórzy nie mają cierpliwości. A tutaj wszystko zmierza do ustalonego kierunku. I tego jednego można w tym schemacie być pewnym, że ta miłość się fizycznie zrealizuje co daje nie tylko pewną satysfakcję ale w kolejnym punkcie poczucie bezpieczeństwa.

      Silni mężczyźni wiedzący czego chcą to niezwykle atrakcyjny wabik dla kobiet które mają mocno zakodowany taki stereotyp a w realnych świecie tego nie odnajdują. Yaoi to świat fantazji w którym można bezpiecznie się schronić i odnaleźć w atrakcyjnej formie wiele skrywanych pragnień a to wszystko często podane w pięknej estetycznej oprawie, która ma nie małe znaczenie w przyswajaniu tego zjawiska.

      Uso to Kiss




      CDN...

      Jeśli ktoś chciałby przyswoić podstawową wiedzę i poznać genezę zjawisk powiązanych z yaoi, polecam artykuły walerianki

      Co nas kręci i podnieca w yaoi
      Bishōnen, bidanshi, bishie, kkotminam, flower boys… (część II)
      Bishōnen, bidanshi, bishie, kkotminam, flower boys…czesc I